Oświadczenie w pierwszą rocznicę ataku na Kirkuk i tzw. terytoria sporne

W Regionie Kurdystanu obchodzimy dziś smutną rocznicę. 16. października 2017 r. roku irackie wojsko i szyicka milicja Hashd Shaabi ze wsparciem sąsiednich krajów dokonały zbrojnej inwazji i aneksji Kirkuku, Tuz Khurmatu, Khanaqin oraz tzw. terytoriów spornych. Był to odwet za referendum niepodległościowe z 25. września 2017 r., w którym 92% głosujących opowiedziało się za niepodległością Regionu Kurdystanu.

Referendum stanowiło logiczną odpowiedź na głębokie podziały w Iraku, bezradność irackich władz i wojska wobec terrorystów, kłopoty gospodarcze spowodowane gigantyczną korupcją, nietolerancję religijną, porzucenie przez władze w Bagdadzie zasady współrządzenia krajem, nagminne łamanie konstytucyjnych uprawnień Regionu Kurdystanu bez perspektyw na zmianę tej sytuacji, wstrzymanie gwarantowanej przez ustawę zasadniczą subwencji budżetowej dla Regionu Kurdystanu, jak również nie realizowanie artykułu 140 konstytucji, który zakładał przeprowadzenie w Kirkuku i na tzw. terytoriach spornych spisu powszechnego, a następnie zorganizowanie do 2007 roku referendum o ich przynależności do Iraku lub Regionu Kurdystanu.

Na ziemiach tych od wieków Kurdowie stanowili większość, nie zmieniła tego nawet polityka arabizacyjna rozpoczęta przez Saddama Hussajna. W dodatku w 2014. roku to kurdyjscy Peszmergowie uratowali te tereny przed siłami ISIS. Wyzwolili też ziemie, które wcześniej zdążyli zająć terroryści i z powodzeniem zapewniali bezpieczeństwo wszystkim mieszkańcom bez względu na pochodzenie i wyznanie religijne.

Rząd Regionalny Kurdystanu prowadził przygotowania do referendum, zapewniając, że to tylko etap na drodze do niezależności Kurdystanu, cały proces miał do końca przebiegać pokojowo, w dialogu z Bagdadem, sąsiadami i społecznością międzynarodową. Mimo to, odpowiedzią była agresja. Aneksji Kirkuku i tzw. terenów spornych towarzyszyły akty przemocy. W samym Tuz Khurmatu wg. raportu ONZ spalono 150 domów należących do Kurdów, do podpaleń i grabieży dochodziło także w Kirkuku. Zamordowano dziesiątki Peszmergów. Bezczeszczono flagi i symbole kurdyjskie. W pierwszych dniach po inwazji uciekło 168 tys. Kurdów, wróciła tylko część, bo majątki oraz domy zostały już im odebrane. Doszło też do nasilenia łamania praw Kurdów (a także przedstawicieli mniejszości religijnych). Usunięto ze stanowiska gubernatora Kirkuku legalnie wybranego Kurda- Najmaddina Karima, podobnie postąpiono w innych miastach. Od nowa zaczęła się arabizacja i utrudnianie swobody użycia języka kurdyjskiego.

Wiele wydarzyło się w Iraku przez ostatni rok. Po ogólnokrajowych wyborach parlamentarnych z 12. maja 2018, w których wzięli udział także Kurdowie, władze w Bagdadzie przekonują by patrzeć w przyszłość i „otworzyć nowy rozdział” we wzajemnych relacjach. Lecz trudno mówić o wspólnym budowaniu lepszego Iraku bez naprawienia szkód wyrządzonych rok temu. Należy przywrócić legalnie wybrane władze Kirkuku i innych kurdyjskich miast, zaprzestać arabizacji i zwrócić zagrabione majątki. Zaś jedyną szansą na trwałe pojednanie iracko-kurdyjskie jest wprowadzenie w życie artykułu 140 irackiej konstytucji. Takie też jest wspólne stanowisko przedstawicieli największych kurdyjskich partii politycznych zasiadających w irackim parlamencie w Bagdadzie, a ich wsparcie jest niezbędne dla stworzenia stabilnej parlamentarnej większości.

16 października 2018 pamiętamy o ofiarach wydarzeń sprzed roku, wszystkich zabitych,  poszkodowanych i wypędzonych. Ich dramat nie pójdzie na darmo. Kurdowie nie rezygnują z niepodległościowych aspiracji, ponieważ prawo do samostanowienia przysługuje każdemu narodowi.

Wzywamy do zaprzestania łamania praw mieszkańców Kirkuku i innych terytoriów spornych. Apelujemy o budowanie przyjaznych, partnerskich relacji kurdyjsko-irackich w oparciu o zapisy konstytucji.

 

Ziyad Raoof

Pełnomocnik Rządu Regionalnego Kurdystanu w Polsce